Hanaka- szamanka: Śniło mi się, że walnęłam głową w mur. straciłam przytomność na 3 godziny... po czym obudziłam się na ołtarzu (takim, na którym się składa ofiary), w otoczeniu postaci w czerwonych szatach. byliśmy w jaskini. trochę to wszystko wyglądało jak "oblivion iv: the elder scrolls"... strasznie się bałam, bo czułam, że chcą mnie zjeść! włożyłam rękę do kieszeni, szukając scyzoryka, ale znalazłam tylko ciastko z lukrem
. nie wiedziałam co zrobić... aż nagle przyszedł mi do głowy szalony pomysł: rzuĆ ciastko ludziom w szatach!!! jak pomyślałam, tak zrobiłam. a postacie owiane czerwonymi pelerynami (i delikatną mgiełką tajemnicy) rzuciły się na ciastko jak stado sępów (albo nawet hien!) popychając się, i warcząc. korzystając z zamieszania wstałam i wybiegłam z jaskini wprost na stok zaśnieżonego wzgórza. w śniegu dostrzegłam zakopany wór (wystawało go trochę
), i nie wiele myśląc odgrzebałam go. zajrzałam do środka i znalazłam narty, ciepłą, puchową kurtkę, oraz jabłko
założyłam kurtkę i narty, a jabłko zostawiłam na widoku (żeby ludzie w szatach zajęli się nim a nie mną), po czym pognałam w dal... koniec! (obudziłam się z bolącymi stopami, jakbym miała na sobie za ciasne buty narciarskie... a może kot na nich leżał...)
Krzysztof romanik: Gryzacy pies za reke
Marta: Śni mi się , że zdrada mnie chłopak , robi co chce a ja robię mu na złość... jest mi smutno wychodzę z domu i wtedy dzwonię po kolegę , którego chłopak nie lubi . jeżdzę z nim autem znajduje sie w domu i drzwi były przymknięte wchodzi moj chłopak i krzyczy.. dalej jezdze samochodem z kolegą ..nagle znajduje sie w samochodzie z mamą i idzie gks ja ide szybko na plac po kombinerki które miałam z samochodu kolegi , widze strach w mamy oczach .. wsiadłam i jedziemy szybko chwile po tym jade sama pojazdem bardzo dziwnym.. a kolega na nogach biegnie za mną.. mamy juz nie było .. po drodze pojechałam na stacje bp koleżanka z klasy nagle znajdowała sie na tym pojezdzie.. wjechała tym pod 2 auta ale wyjechała cała dojechała do krawężnika i jej mama na nią krzyczała i poszły prawdopodobnie do domu.
Rafał: Urodził mi sie syn był malutki niemowlak mam juz dwie nastoletnie córki synka sie nie spodziewam
